shutterstock_75597013

Kto z nas w nowym roku nie chciałby go poczuć? Doświadczyć! Tu i teraz, już! W końcu otwieramy nowy rozdział. Powinniśmy głęboko odetchnąć, wziąć szeroki zamach, przyspieszyć kroku i … jest! Złapać ten przełomowy moment ogromnej zmiany. Poczuć go. To by było coś!

No to sobie pomarzyliśmy 🙂

Żeby złapać ten przełomowy moment, powinniśmy najpierw się upewnić, co nim będzie, a co niestety nie. Więc. Przełom, przełom, co będzie dla nas przełomem?

O jaki przełom nam chodzi?

Zapewne nie chodzi o internetowe wydanie tygodnika ziemi chrzanowskiej. Raczej nie! Nie obchodzi nas również przełom rzeki, czyli odcinek doliny rzecznej o wąskim dnie i stromych zboczach, w którym rzeka.. więcej w Wiki. Oj, na pewno nie!

Możliwe, że tym przełomem będzie aktualny lot rakiety orbitalnej Falcon 9 (jeśli pogoda pozwoli). Elon Musk kolejny raz udowodni, że najpierw marzenie, a później ukierunkowana praca może zdziałać cuda. Coś w tym jest, hmm.

Musi to dotyczyć nas samych

Jednak coś mi jednak mówi, że powyższe nie będzie tym czego szukamy. Dlaczego ? Z prostej przyczyny. Nie dotyczy to bezpośrednio nas i naszego życia. A obojętnie jakimi altruistami jesteśmy, gdy myślimy o przełomowym momencie, oczekujemy, że nastąpi on w naszym życiu. Nie w życiu sąsiada, lub znajomych, lecz w naszym.

Oczekujemy tego dziś

Kiedy to powinno nastąpić ? Oczywiście, że już teraz. Przecież sam start rakiety Falcon 9 możliwe, że zmieni również naszą przyszłość. Loty kosmiczne będą tańsze, ogólnodostępne, a kto wie, może i nawet nasze dzieci polecą na Marsa.

Otóż to! Nasze dzieci. Świetnie, ale co z nami? Przecież my oczekujemy przełomu dla nas. Coś powinno się zmienić. Rok w rok liczymy, że nasza sytuacja ulegnie zmianie, lub wręcz się modlimy, żeby nie zmieniła się (nie pogorszyła) nawet w najmniejszych drobiazgach.

Snujemy noworoczne plany. Czasami nawet zapiszemy kilka kartek strategicznych posunięć. Po czym leżą one na dnie szuflady, lub też irytująco patrzą na nas z kalendarza. Oczekują, że coś zrobimy, a nam jakoś energii nie starcza. Dlaczego ?

Dlatego, że aby nastąpił oczekiwany przez nas, pozytywny przełom, to musimy wyregulować dwa istotne elementy nas samych.

Dwa kluczowe składniki zmiany

Każdego dnia, o nas samych dbają dwa istotne elementy naszego mentalnego systemu operacyjnego. Pierwszym z nich są emocje. Obojętnie jak wielka rzecz się w naszym życiu wydarzy. A my będziemy wyprani z emocji jak zombie, to niestety ale nie odbierzemy tego odpowiednio. Przez co, nie docenimy, a nawet zlekceważymy to wydarzenie.

Drugą z nich są nasze nawyki, które dbają o nas każdego dnia, żebyśmy byli przewidywali i żebyśmy osiągali to co zaplanowaliśmy sobie w pewnym sensie wcześniej. Co w chwili gdy zmienimy zdanie? Czeka nas sporo pracy, żeby zaktualizować program. Przecież jesteśmy skomplikowanym organizmem i ktoś musi to wszystko spinać w całość (żeby nie powiedzieć do kupy).

To kto w końcu nami steruje?

Robi to część naszego umysłu, którą możemy nazwać wewnętrznym Auto Pilotem. Przechowuje ona odpowiednie programy. Uruchamia je gdy są niezbędne. Monitoruje wiele z drobnych wskazań naszych przyrządów w ciele fizycznym i w naszym umyśle. Gdy wszystko jest pod kontrolą czujemy się świetnie, gdy coś idzie nie tak, czujemy, że zboczyliśmy z kursu. Czyż nie?

Jeśli więc zadbamy o odpowiednie NAWYKI i przypilnujemy naszych EMOCJI, wszystko może potoczyć się zupełnie inaczej niż do tej pory. Co najlepsze istnieje wiele sprawdzonych sposobów, żeby to zrobić, ale jeden z nich jest najłatwiejszy i najprzyjemniejszy. O nim już wkrótce w kolejnym wpisie, lub bezpośrednio na 2 dniowym evencie Life Auto Pilot.

Wyregulowanie dwóch kluczowych elementów nas samych (emocji i nawyków), zaktualizuje program naszego Auto Pilota. Co definitywnie zmieni i pozwoli nam kontrolować kurs naszego życia!